Obserwatorzy

poniedziałek, 25 czerwca 2018

RECENZJA EKRANIZACJI „TWÓJ SIMON" („SIMON ORAZ INNI HOMO SAPIENS")

TWÓJ SIMON" — EKRANIZACJA KSIĄŻKI BECKY ALBERTALLI



Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Simon to szesnastolatek ukrywający się ze swoją orientacją seksualną, o której wie tylko jeden jego przyjaciel — Blue. Chłopcy wymieniają między sobą e-maile, nie znając swoich tożsamości, wiedząc jedynie, że chodzą razem do tej samej szkoły. I wtedy dzieje się coś strasznego, „mała katastrofa” czy też „monumentalna tragedia”, a mianowicie klasowy błazen, Martin, dowiaduje się o korespondencji Simona. Szantażuje chłopaka, że jeśli ten nie pomoże mu w poderwaniu przyjaciółki Simona, Abby, on powie całej szkole, że jest gejem.


W międzyczasie Simon szuka wśród ludzi ze szkoły Blue, jednocześnie starając się, by świat nie poznał jego tajemnicy.


Film, mimo że pod wieloma względami różni się od książki (więcej o tym będzie w dalszej części recenzji, gdzie przedstawione zostaną różnice wraz ze spoilerami), jest utrzymany w naprawdę genialnym klimacie, który tak bardzo mnie zachwycił w książce. Do tego mamy świetną obsadę — przede wszystkim mamy Nicka Robinsona jako Simona Spiera — a poza tym także są dialogi na wysokim poziomie, nawet niewiele się różnią od tych znanych nam z powieści.


Grę aktorską trudno mi ocenić, była po prostu wspaniała. Podkład muzyczny idealnie wpasował się w daną sytuację i moment, po prostu nie potrafię pod tym względem niczego zarzucić.


Jest to jedna z najlepszych ekranizacji, na jakich było mi dane być. Urocza, napawająca nadzieją historia ze wspaniałą obsadą i rewelacyjną oprawą techniczną!


Choć książka jest — moim zdaniem — o wiele lepsza i o wiele lepiej ma ukazany w sobie przekaz, to na filmie najwięcej (i chyba najgłośniej) płakałam oraz przeżywałam to wszystko; emocje sięgały zenitu.




Różnice między Simonem Spierem a Simonem Spierem — czyli porównanie książki z filmem


W tej części opinii mogą pojawić się spoilery.


Zawsze jest tak, że pomiędzy książką a jej ekranizacją są różnice. Czasami wielkie, a czasami małe i niewiele znaczące. Czy i z tą ekranizacją tak jest?


  1. Początek filmu, czyli gdzie zaczyna się historia

    W książce rozpoczyna się ona od rozmowy Simona z Martinem na temat e-mailów z Blue. Natomiast w filmie poznajemy głównego bohatera i jego rodzinę na bodajże siedemnastych urodzinach Simona, gdy dostaje jako prezent samochód. Dopiero po parudziesięciu minutach mamy scenę książki, która i tak się różni.

  2. E-maile z Blue, czyli za kulisami szantażu Martina

    Kiedy Martin i Simon ukrywają się za kulisami teatru i tam właśnie chłopak szantażuje młodego Spiera, tak w filmie mamy scenę, gdy Simon wybiega z próby, aby skontaktować się z Blue jak najszybciej, i wtedy zza rogu wypada za nim Martin. Chłopak mu spokojnie i z uśmiechem wszystko opowiada, jednak tutaj dialog nie różni się praktycznie niczym.

  3. Zasięg w szkole a dyrektor i parking

    W filmowej szkole Simona panują podobne zasady do niektórych polskich szkół — nauczyciel widzi korzystającego z telefonu ucznia na korytarzu, więc mu go zabiera. Tutaj wprawdzie robi to dyrektor, nieco wręcz nieudolnie. Jednak się stara, a to o czymś znaczy, prawda? Niemniej jednak w książce mamy tylko informację, że w szkole nie ma dostępnego dla uczniów WI-FI, a nie że dyrektor zabiera telefony. No i także zaraz dojdziemy do wątku o dyrektorze.

  4. Głowa szkoły z otwartymi uszami, jak i drzwiami

    Czytaliście książkę i na widok słowa „dyrektor” zastanawiacie się, o czym mowa? W końcu w niej nie było żadnego dyrektora! Cóż, tutaj jest — humorystyczny mężczyzna z hasłem: „Otwarte uszy, otwarte drzwi”, czy jakoś tak. Miła, przyjemna postać, choć średnio realistyczna. A przynajmniej do czasu, gdy — jak wszyscy wiemy i z książki, i z filmu — sekret Simona wychodzi na jaw. Wtedy dyrektor, a właściwie wice-, dystansuje się trochę.

  5. Rasa Biebera — istotna?

    Może to szczegół, na pewno nie do końca istotny. Praktycznie nic nie znaczący, jednak nieco razi: a mianowicie rasa psa Simona, Biebera. Bieber, według Becky Albertali, to pies o rasie Golden Retriver, natomiast w filmie (o ile dobrze pamiętam) mamy Beagle’a. Może to czepianie się, ale mimo wszystko to wciąż różnica.

  6. Lea(h), od kiedy Ty masz psa?

    Być może to jest dodane w książce o Leai/h (mam problem: pisać jej imię tak, jak jest w książce przetłumaczone czy w filmie?), niemniej jednak nie w Simonie. Otóż w jednej scenie widzimy Leah wyprowadzającą psa, w książce zaś nie pamiętam, aby było o tym mówione. Znowu nieistotny szczegół, ale oglądając film, zaintrygował mnie. No bo, Leah, od kiedy Ty masz psa?

  7. Co ma „Blue” do „Smutnego” — czyli jak polskie tłumaczenie nie tylko niszczyło powagę niektórych sytuacji, ale i sprawiało, że znikał mały easter egg

    Pamiętacie e-maile chłopców? @bluegreen oraz @ , zaś w filmie nie dość, że Simon ma kompletnie inny e-mail, to także tłumaczenie odbiega od sensu. Jak ten e-mail Simona można tam olać, tak przetłumaczenia „Blue” na „Smutnego” zdzierżeć nie mogę. Wprawdzie w filmie trudno się domyślić, kim jest Blue za pomocą jego nazwy g-maila, jak to było w książce, niemniej jednak to wciąż była mała podpowiedź. Choć nazwisko Blue padło bodajże raz, to dla spostrzegawczej osoby wystarczyło, by zaczęła snuć domysły (jeśli przed filmem nie czytała książki; gdy ja byłam w kinie, to na chyba szesnaście osób na sali może z trzy czytały książkę przed obejrzeniem jej ekranizacji). Wiecie, @bluegreen. Ekhem. I to chyba była najbardziej raniąca mnie różnica. Już nawet nie licząc tej następnej…

  8. Miłosne rozterki Leah

    Jak pamiętamy zapewne wszyscy dobrze z książki, Leah zakochała się po uszy w Nicku. Można by rzec, iż Martin w pewnym sensie mógł im pomóc poprzez swój szantaż, czym usprawiedliwiał się Simon — i tu już nie tylko w książce, ale i w filmie. Jednak w ekranizacji wątek miłosny Leah jest trochę odmieniony. Otóż dziewczyna jest zakochana w swoim przyjacielu, tyle że nie tym. Tak, dokładnie — kocha się w Simonie. Nie mogę powiedzieć, że wątek został źle poprowadzony, bo jedynie nie podobała mi się końcówka. Ale mimo wszystko był naprawdę ciekawie zrobiony. I choć z początku myślałam tylko, jak bardzo to zawalili, tak ostatecznie byłam pozytywnie zaskoczona.

  9. Kelner w Waffle House, który nie istniał

    Pamiętacie wszystkich „podejrzanych” o bycie Blue? W filmie postanowili dodać jeszcze kogoś, a mianowicie kelnera z Waffle House, gdzie Simon próbował zeswatać Abby z Martinem pod pretekstem przećwiczenia ról. Obsługujący ich kelner wpadł Simonowi w oko, aż ten zaczął go podejrzewać o bycie Blue, tylko… czy w książce to miało miejsce? Nie wydaje mi się.

  10. Ostatnia różnica, a właściwie brak, którego znieść nie mogę najmocniej

    Jedna z najbardziej uroczych scen — poza odkryciem tożsamości Blue, oczywiście — została wycięta. Pamiętacie, jak Simon wiózł Cala na krześle biurowym? No właśnie. Czekałam na tę scenę, odkąd przeczytałam książkę, a potem dowiedziałam się o ekranizacji. I tej sceny NIE BYŁO. Bo choć całościowo film był genialny i wspaniały, już dawno tak nie płakałam, to bolał mnie brak tej właśnie sceny. Nawet przez moment poczułam rozczarowanie. Już na zawsze ta scena pozostanie tylko i wyłącznie w mojej wyobraźni… A może to i dobrze…?



Znalazłam dziesięć różnic, mniejszych czy większych. Też je znaleźliście? A może macie ich więcej i chcecie się nimi podzielić w komentarzach? Jeśli tak, to śmiało!


Podsumowując, film był dla mnie świetnym dodatkiem i innym sposobem na opowiedzenie historii Simona Spiera oraz jego przyjaciół.


A jak Wam się podobał? Byliście? :D

Moja ocena: 9/10.

Za simonową paczkę z książką w filmowej oprawie dziękuję ślicznie wydawnictwu Papierowy Księżyc! ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz