Obserwatorzy

poniedziałek, 31 lipca 2017

„KLĄTWA PRZEZNACZENIA" MONIKA MAGOSKA-SUCHAR, SYLWIA DUBIELECKA

,,Klątwa Przeznaczenia" — Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka

Liczba stron: 810. Wydawnictwo: Novea Res.

Arienne, młoda czarodziejka, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać swojemu Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do siedziby Związku – bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców, Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję. ~ opis wydawnictwa.

Sięgając po ,,Klątwę", miałam nadzieję na fantasy, jakiego pełno –pomyliłam się, choć nie do końca. Fabuła nie jest ani prosta, ani jakoś bardzo skomplikowana.

Dopiero na 700 stronie mogłam zacząć snuć domysły, które potem okazały się prawdą, a zakończenie było przewidywalne do bólu. Historia sama w sobie była ciekawa, na swój sposób wciągająca.
Styl autorek jest dobry, aczkolwiek te wszystkie nagłe zmiany narracji i ,,ha, ha, ha" w dialogach niszczą wszystko. Z początku denerwowała mnie ta zmiana z pierwszo- do trzecioosobowej narracji, ale z rozdziału na rozdział przestałam na to zwracać uwagę. Niekiedy kwestie bywają tak sztuczne, że miałam tylko ochotę rzucić książką przez okno. Przesłodzone, zbyt dziecinne.

Niektórzy bohaterowie są świetnie wykreowani, niektórzy fatalnie. Przykładem fatalnego wykreowania jest dla mnie główna bohaterka, która wydawała się nie tyle papierowa, co po prostu nierealistyczna (i nie mówię tu o magii). Severo zaś nadal jest dla mnie zagadką i cieszę się, że chociaż odstaje od typowych bad boyi. Poza tym pokochałam Taidę, Vena, Nukki, Zoe i Gavina. To chyba bardziej dla nich trwałam w tej historii. 

Poza tym jest jedna rzecz, jakiej nie mogę zrozumieć. Relacja między Arienne a Severem. W książce fantasy na wiele możemy pozwolić autorowi, ale czy nagłe fascynowanie się urodą swojego oprawcy też jest dozwolone?

Świat za to jest przedstawiony bardzo dobrze. Czarna Twierdza to okropne miejsce, Schatten mnie intryguje, Tahitania zaś zapiera dech w piersi. Opisy są przejrzyste, łatwo jest sobie wszystko wyobrazić.

Uważam również tę pozycję za, w pewnym sensie, odważną. Magia, odrobina przemocy, to nie wszystko w tej książce. W niej kobiety są nieważne, mężczyźni nie przejmują się ich losami. One są głównie od tego, by zaspokajać potrzeby swych mężów i wydawać na świat dzieci, w Czarnej Twierdzy zaś tylko po to, by umilać noce Mistrzom, którzy twardą ręką rządzą Świętą Organizacją. Niestety, "Klątwa Przeznaczenia" jest schematycznym romansem z odrobiną magii, choć przedstawionym w inny sposób. Ale nadal schematycznym.

Mimo że nie jest to najlepsza książka, jaką dotychczas czytałam, to i tak nie żałuję jej przeczytania. Choć w pewnych momentach miałam nieodparte wrażenie, że autorki ciągnęły niektóre sceny na siłę, a inne bywały odrobinę niedopracowane. W każdym razie trudno mi powiedzieć, czy książkę polecam, aczkolwiek na pewno nie odradzam.

Moja ocena: 5/10.


A jak Wasze spostrzeżenia na ten temat? :D

piątek, 28 lipca 2017

#1 „KLEJNOT" AMY EWING

Klejnot" – Amy Ewing


Ilość stron: 383. Wydawnictwo: Jaguar.

Książka jest pierwszym tomem trylogii. Dwie pozostałe to: "Biała róża" i "Czarny klucz" (o nich również pojawi się recenzja). 

,,Dziś po raz ostatni jestem Violet Lasting".

Główna bohaterka, wcześniej wspomniana Violet, mieszka, a właściwie mieszkała, w najuboższej dzielnicy jej państwa — w Bagnie.

Kiedy miała dwanaście lat, po swojej pierwszej miesiączce, nakazano jej matce poddać dziewczynkę badaniom, które musiała przejść każda nastolatka mieszkająca w Bagnie.

Owe badania mają na celu wykluczenie bądź potwierdzenie, iż dana dziewczynka jest posiadaczką mocy zwanej Augurią i nadaje się na surogatkę . Surogatki w Samotnym Mieście (państwo, w którym dzieje się akcja) są bardzo cenione, ze względu na ich talenty "upiększania" oraz "udoskonalania" dzieci Arystokracji. Co roku odbywają się targi, na których tylko i wyłącznie kobiety mogą zakupić dla siebie po jednej dziewczynie. Surogatki zaś dostają mnóstwo prezentów — ilość i jakość zależy od właścicielki — oraz wygodne życie. Lecz nikt tak naprawdę nie wie, co kryje się za ścianami pałaców dwóch najbogatszych dzielnic — Klejnotu (stolica Samotnego Miasta) oraz Banku (bo tylko mieszkanki tych dwóch dzielnic mają prawo do nabycia surogatek).

Akcja właściwa trwa, gdy główna bohaterka jest już dojrzała i dorosła.

Co do mojej opinii — książkę czyta się przyjemnie, choć na początku wydawała mi się nieco nudna. Opisy są na bardzo dobrym poziomie, choć do wysokiego im jeszcze nieco brakuje. Utożsamienie się z główną bohaterką jest niezbyt proste, aczkolwiek w późniejszych rozdziałach staje się już to o wiele łatwiejsze. Opisy są przejrzyste, pobudzają wyobraźnię. Łatwo jest sobie wszystko wyobrazić, ale mogłyby być odrobinę dłuższe i bardziej barwne.

Gdyby nie urzekająca okładka oraz wydawnictwo, które kojarzy mi się bardzo dobrze, zapewne nie zerknęłabym na nią, a co dopiero zakupiła, dlatego cieszę się, że jednak wydałam na nią trochę pieniędzy, ponieważ, mówię to z ręką na sercu, się opłacało. 

OCENA KOŃCOWA: 7.5/10

HASHTAG LOVES BOOKS – z miłości do książek

Trochę o blogu


Niewiele można powiedzieć o moim blogu, aczkolwiek na pewno należy wspomnieć, że jest on głównie poświęcony książkom.

Miłość do książek – a co za nią idzie, to również uzależnienie od nich – jest jak choroba, którą łatwo się zarazić i tak się również stało ze mną. Czytanie to nie tylko sposób na zabicie nudy, ale również i relaks. Żadne spa nie dorównuje temu pięknemu uczuciu, kiedy po męczącym dniu siadamy z książką i herbatą bądź kawą, rozkoszując się lekturą! ♥

Nie czytam nie wiadomo jak dużo, ale jednak coś tam czytam. Temat książek jest dla mnie możliwością mówienia do utraty tchu, a i tak mogłabym mówić dalej. Dlatego, by móc się gdzieś wygadać o książkach i dyskutować, dołączyłam do grona i bookstagrammerów, i bloggerów-recenzentów. Nie jestem mistrzem w te klocki, jednak staram się pisać jak najbardziej obiektywnie i zachęcająco (jeśli powieść jest naprawdę dobra), by innych przekonać do sięgnięcia po daną pozycję, czy też odradzenia wydawania nań pieniędzy. 


Posty będę się starała wrzucać co najmniej raz w tygodniu, przy czym pomijając te stare recenzje z instagrama ;)

Czytanie wzbogaca nas o nowe przeżycia.

Mój bookstagram: 
https://www.instagram.com/hashtag.loves.books/

Mój profil na lubimyczytac.pl:
http://lubimyczytac.pl/profil/1767521/hashtag-loves-books-gabi

Mam nadzieję, że skoro już tu jesteś, zostaniesz na dłużej!