,,Biała Róża" Amy Ewing
Ilość stron: 318. Wydawnictwo: Jaguar.
"Biała Róża" to kontynuacja "Klejnotu".
W skrócie: Violet, główna bohaterka, jest surogatką i, jak każda surogatka, posiada magiczne zdolności. Arystokracja wykupuje je na corocznych Aukcjach, aby ich dzieci były piękne, wspaniałe i po prostu idealne. Violet mieszka w Domu Jeziora, lecz kiedy na jej drodze staje trzech mężczyzn przeciwnych zniewoleń, a ona odkrywa, kim tak naprawdę są "surogatki", pragnie wyzwolić wszystkie dziewczęta, aby połączyć siły i obalić Arystokrację.
Przyznam od razu, że ta część przebiła pierwszą bardzo, bardzo, bardzo!
Nie przytoczę tu opisu owej książki, gdyż opis sam w sobie jest spojlerem pierwszego tomu. A jeśli nie czytaliście recenzji "Klejnotu", to zapraszam parę postów niżej.
W każdym razie książka zaskoczyła mnie już na pierwszych rozdziałach.
Po pierwszym tomie miałam już grupkę ulubionych postaci i, niech cię, jedna z nich poległa w pierwszym rozdziale. Zaś druga totalnie zwariowała i nie była sobą. Po prostu chaos!
Na początku było mi trudno się odnaleźć, bo akcja gnała, lecz później, gdzieś na setnej stronie, odrobinę zwolniła. Zaczęły do mnie docierać informacje, jakie były tam przekazywane i co się stało. Zaczęłam rozumieć, ale nie do końca. Nadal mam mętlik, pozostawiony przez Amy Ewing. Jestem naprawdę pod wrażeniem, tym bardziej, że po pierwszym tomie nie spodziewałam się czegoś, przez co zawładną mną emocje. A tu proszę.
Ale ostatnia strona najbardziej mną wstrząsnęła. Autorka igra z ogniem, naprawdę! Mam taką ochotę zasypać ją pytaniami, potrzebuję wyjaśnień "dlaczego". To, co się tam działo, to był obłęd! Ale coś mi mówi, że to, co się stanie w trzecim tomie, "Czarny Klucz", zabije mnie od środka.
Ocena: 7.5/10
Polecam z całego serduszka.
Ktoś już czytał i podzieli się emocjami? A może to tylko ja tak wariowałam, czytając tę książkę?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz